Sesja TFP — co to jest i jak się na nią bezpiecznie umówić
Zespół creea.art
Poradniki dla osób zaczynających w modelingu
TFP (time for print, czasem time for pictures) to sesja, w której nikt nikomu nie płaci. Fotograf daje czas i sprzęt, osoba przed obiektywem daje czas i obecność, a obie strony dostają obrobione zdjęcia do własnego portfolio. To najczęstszy sposób, w jaki powstaje pierwsze portfolio modelki.
Skrót bierze się z czasów, gdy rozliczano się odbitkami. Dziś „print" to zwykle kilkanaście plików w uzgodnionej rozdzielczości.
Kiedy TFP ma sens, a kiedy nie
TFP działa wtedy, gdy obie strony czegoś potrzebują i obie coś wnoszą.
Ma sens, gdy:
- budujesz pierwsze portfolio i potrzebujesz różnorodnych kadrów
- fotograf testuje nowy styl, światło albo lokalizację
- makijażystka lub stylistka kompletuje własne portfolio
- projekt jest autorski i nikt na nim nie zarabia
Nie ma sensu, gdy:
- zdjęcia trafiają do sklepu, kampanii albo na materiały marki — to praca komercyjna i należy się za nią wynagrodzenie
- jedna strona ma rozbudowane portfolio, a druga dopiero zaczyna, i ta pierwsza traktuje TFP jako sposób na darmową pracę
- zakres jest tak duży, że przypomina zlecenie: kilka lokalizacji, cały dzień, wiele stylizacji
Prosta zasada: jeśli ktoś na tych zdjęciach zarabia, to nie jest TFP. Marka płacąca za lookbook nie jest stroną wymiany, tylko klientem.
Co ustalić przed sesją
Większość nieporozumień przy TFP nie dotyczy pieniędzy, tylko tego, czego nikt nie ustalił. Cztery rzeczy warto mieć na piśmie — wystarczy wiadomość.
| Ustalenie | Co konkretnie zapisać |
|---|---|
| Zakres | Liczba stylizacji, orientacyjny czas, miejsce, plan B przy plenerze |
| Efekt | Ile obrobionych zdjęć dostaje każda strona i w jakim terminie |
| Wybór kadrów | Kto typuje zdjęcia i czy druga strona ma prawo weta |
| Publikacja | Gdzie wolno publikować, od kiedy, kogo oznaczyć, czy można kadrować |
Najczęściej pomijany jest punkt czwarty. Zdjęcie z sesji portfolio, które nagle pojawia się w reklamie, to nie jest niedopatrzenie — to inne wykorzystanie niż uzgodnione.
Osobno warto ustalić, czy zdjęcia mogą być użyte komercyjnie. Domyślnie przy TFP nie mogą, ale lepiej napisać to wprost niż zakładać.
Po czym poznać ofertę, która TFP tylko udaje
Formuła TFP bywa używana jako parawan. Sygnały ostrzegawcze są dość powtarzalne:
- brak portfolio po drugiej stronie albo portfolio złożone wyłącznie ze zdjęć innych osób
- nacisk na sesję w bieliźnie, akt lub „delikatne nagie" już przy pierwszej wiadomości, zwłaszcza gdy nie było tego w ogłoszeniu
- miejsce prywatne zamiast studia lub pleneru, przy jednoczesnej niechęci do osoby towarzyszącej
- pośpiech i presja na decyzję „bo termin przepada"
- brak zgody na ustalenia na piśmie, nawet w formie zwykłej wiadomości
- zdjęcia trafiają do marki, sklepu albo na produkt, a rozliczeniem mają być „zdjęcia do portfolio"
Możesz przyjść z osobą towarzyszącą. Profesjonalna ekipa nie robi z tego problemu — i to jest chyba najprostszy test, jaki możesz przeprowadzić przed sesją.
Jeśli masz mniej niż 18 lat, na sesji musi być opiekun, a wszelkie ustalenia dotyczące publikacji podpisuje on.
Jak znaleźć dobrą sesję TFP
Trzy rzeczy zwiększają szansę, że zgłoszenia będą sensowne.
Miej co pokazać. Nawet komplet polaroidów i podstawowe wymiary to więcej niż nic. Fotograf planujący konkretny kadr chce wiedzieć, kogo zaprasza.
Odpowiadaj na konkretne ogłoszenia, nie na wszystkie. Ogłoszenie z podanym stylem, terminem i miastem jest wart odpowiedzi. „TFP, szczegóły priv" zwykle oznacza, że szczegółów nie ma.
Sprawdź drugą stronę. Publiczne portfolio, wcześniejsze prace, osoby, z którymi ktoś pracował. To zajmuje trzy minuty i odsiewa większość problemów.
Na creea.art profile są tworzone pod współpracę, a nie pod zasięgi — widać, kto czym się zajmuje i do jakich projektów jest dostępny. Swoje portfolio i kompozytkę utworzysz za darmo, a jeśli dopiero zaczynasz, zobacz też przewodnik po pierwszych krokach w modelingu.
FAQ: sesja TFP
Czy przy TFP podpisuje się umowę?
Przy prostych sesjach portfolio zwykle wystarczy jasna wiadomość z ustaleniami: zakres, liczba zdjęć, termin obróbki i zasady publikacji. Przy większych projektach albo gdy w grę wchodzi jakiekolwiek wykorzystanie komercyjne, warto mieć osobną zgodę na wizerunek na piśmie.
Ile zdjęć powinnam dostać z sesji TFP?
Nie ma normy branżowej, ale najczęściej ustala się od kilku do kilkunastu obrobionych kadrów na osobę. Ważniejsze od liczby jest to, żeby padła ona przed sesją, razem z terminem przekazania plików.
Czy mogę publikować zdjęcia z TFP na Instagramie?
Tak, jeśli tak ustaliliście. Standardem jest publikacja z oznaczeniem wszystkich osób z ekipy i bez ingerencji w kadr ani kolory. Przycinanie zdjęcia i nakładanie filtrów bywa traktowane jako naruszenie ustaleń, więc lepiej dopytać.
Czy TFP to dobry sposób na start?
Tak, przy pierwszych projektach to najczęstsza i sensowna droga do portfolio. Przestaje być sensowna wtedy, gdy masz już materiał i zaczynasz dostawać propozycje komercyjne — wtedy TFP zamienia się w pracę bez wynagrodzenia.
Podsumowanie
TFP to uczciwa wymiana, dopóki obie strony wnoszą tyle samo i wiedzą, na co się umawiają. Ustal zakres, liczbę zdjęć, termin i zasady publikacji, zanim ustalisz godzinę.
A jeśli któraś strona zaczyna zarabiać na tych zdjęciach — to nie jest już TFP i warto nazwać rzecz po imieniu.



